Strony

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Butelka na aroniówkę

Butelka jest prezentem dla mojej mamy, która robi pyszną aroniówkę.
Plan był taki, że różyczki miały same ładnie wtopić się w kremowe tło. Ku mojemu zaskoczeniu serwetka po przyklejeniu zmieniła nieco odcień i byłam zmuszona coś w tym zrobić. Oczywiście mama wybaczyłaby mi takiego bubla, a nawet śmiem twierdzić, że nie zorientowałaby się, że coś jest nie tak, ale nie mogłabym spać wiedząc, że gdzieś na świecie jest takie szkaradztwo mojej roboty :)

I tym sposobem mam za sobą moje pierwsze w życiu cieniowanie. Muszę się przyznać, że dotąd unikałam go jak ognia, bo zawsze cieniowane prace wydają mi się trochę kiczowate, ale tym razem nie miałam wyjścia. Nie wyszło idealnie (bo to wbrew pozorom wcale nie jest takie łatwe), co specjalistki od cieniowania z pewnością bez problemu dostrzegą, ale tym razem postanowiłam nie być dla siebie surowa i uznałam, że jest ok. Mama była zadowolona, a to najważniejsze :)




1 komentarz: